RSS
czwartek, 18 marca 2010

Marlena jest bardzo socjalnym kotem i szalenie do nas przywiązanym. Gdy ja idę do toalety Marlena idzie ze mną i rozklada się koło moich nóg; gdy wchodzę pod prysznic Marlena siedzi p kabina lub próbuje do niej wejśc głośno protestując, że zostawiłam ją na zewnątrz. Zaś gdy siedze na kanapie, marlena spi obok.. Nie tak obok.. ale tak by czymś sie stykać ze mną..

socjal

np. łapakmi ;)

czwartek, 11 marca 2010

Marlene ciągnie na świat. Zawsze jak otwieramy balkon stoi pod drzwami taki mały czarny wyrzut sumienia i tymi swoimi oczkami błaaaagaaaa żeby ja wypuscic bo tam na zewnątrz gdzie jej nie ma; MUSI być ciekawiej niż tu gdzie jest ;)

Zwiedziła balkon/taras (mieszkamy na parterze więc balkon jest zasadniczo tarasem), i po balustradzie doszła do parapetu okna.

balokn

"Hmmm.. tamta strona wydaje się jakoś bardziej.. interesująca..."

balokn3

"Nieee.. ja tylko patrzę przecież.."


balkon3

"oooo.. a co tam sie ruszaaaaaa??"


balokn4

"muszę to sprawdzić!"

;)

poniedziałek, 08 marca 2010

Wczoraj przypadkiem trafilismy na wystawę kotów rasowych w Hali Stulecia. Oczywiście nie obyło sie bez zdjęć :)

wystawa

Najbardziej rozbawiła mnie łapa tego rudego na tym burym ;) Zupełnie jak moja na przyszłymężu gdy śpimy ;)


wystawa1

Domek jak iglo :) Wyglądał niezwykle malowniczo ;)


wystawa2

A ten jak tylko podeszliśmy zacząl na nas łypać z tej swojej wielkiej skarpety ;)


wystawa3

Ten z kolei oczarował nas niezwykle błękitnymi oczkami :)


wystawa4

A to zdjęcie z cyklu "znajdz kota" ;)


wystawa5

A to "mieć wszystko pod lapą" ;)


wystawa6

A to nasz zdecydwany faworyt. Kot begalski, najpięknieszy kot jakiego widziałam :)

Wystającymi łapami..

okno

A znajdziesz kota..

okno1

Okno ostatnio jest ulubionym miejscem do siesty. Z góry słońce, a od spodu grzejnik. Czegóż więcej do szczęscia potrzeba..?

czwartek, 04 marca 2010

Siedząc na kanapie z komputerem na nogach słyszałam miauczenie kota. Ale, że kot jak to kot miauczy często a ostatnio nawet bardzo to nie zmieniałam swojej wygodnej pozycji. Miauczenie nie ustawalo, jak zreszta juz bywało gdy Marlena produkowała monologi i przemowy np. do futryn a te pozostawały tak samo drewnianie obojetne i nie odpowiadające. Jednak w ktorymś momencie miauki zasugerowały mi w swej jęczącej i zawodzocej nucie, że chyba coś jest więcej na rzeczy niż nie odpowiadające drzwi czy skrzynia... Wyszłam do korytarza.. i zrozumiałam:

wieszak

Wlazła na wieszak..

wieszak1

Ale nie wiedziała jak zejść..

wieszak2

 
1 , 2