RSS
¶roda, 07 lipca 2010

Poddalismy Marlene zabiegowi sterylizacji. Jej uczucia do nas staly sie mocno ambiwalentne. Z jednej strony przyczlapuje zeby sie pomiziac i pobyc w naszej obecnosci; z innej patrzy z wyrzutem jak moglismy jej zrobic taka krzywde..

Wiem, ze dobrze zrobili¶my ale ten wyrzut w tych kocich ¶lepiach..

.. no chyba, ze nie chodzi o sam zabieg tylko o to co jest po nim...

..oraz w czym musi ona chodzić jeszcze przez tydzień..

szybki ponczoch

Swoja drog±..

czasem patrzę na nia i stwierdzam, że straszny z niej brzydal ;)

 

*ten kubraczek to rajstop ubrany, zeby mala sie nie lizala po szwach.