RSS
środa, 07 lipca 2010

Poddalismy Marlene zabiegowi sterylizacji. Jej uczucia do nas staly sie mocno ambiwalentne. Z jednej strony przyczlapuje zeby sie pomiziac i pobyc w naszej obecnosci; z innej patrzy z wyrzutem jak moglismy jej zrobic taka krzywde..

Wiem, ze dobrze zrobiliśmy ale ten wyrzut w tych kocich ślepiach..

.. no chyba, ze nie chodzi o sam zabieg tylko o to co jest po nim...

..oraz w czym musi ona chodzić jeszcze przez tydzień..

szybki ponczoch

Swoja drogą..

czasem patrzę na nia i stwierdzam, że straszny z niej brzydal ;)

 

*ten kubraczek to rajstop ubrany, zeby mala sie nie lizala po szwach.

czwartek, 13 maja 2010
wtorek, 27 kwietnia 2010

Postanowilismy, że Marlena samopas po dworze chodzic nie będzie. Ale niestety mieszkanie na parterze sprawia, że swiat za oknem jest nadzwyczaj realny i widziany przez co kotek spiewa pod oknem serenday i lamenty, że jednak chce wyjść to zafundowalismy mu drugą smycz (bo jedna już była) dzięki czemu kotek nie dośc, że chodzic może koło tarasu to i do trawy sięga.

Pełnia szczescia osiągnięta. Kota mielismy z głowy na dobre cztery godziny :P

trawa

trawa1

trawa2

trawa3

wtorek, 06 kwietnia 2010

Marlena ostatnio coraz bardziej interesuje się światem zewnętrznym. Codzień słuchamy serendad do drzwi balkonowych i podwórka ktore zza nich widać..

Zaś gdy tylko wychodzimy na ów balkono-taras marlena szuka sposobu na to by wyjść na nami..

out

out1

 

I coraz częściej się jej udaje...

 

out2

czwartek, 18 marca 2010

Marlena jest bardzo socjalnym kotem i szalenie do nas przywiązanym. Gdy ja idę do toalety Marlena idzie ze mną i rozklada się koło moich nóg; gdy wchodzę pod prysznic Marlena siedzi p kabina lub próbuje do niej wejśc głośno protestując, że zostawiłam ją na zewnątrz. Zaś gdy siedze na kanapie, marlena spi obok.. Nie tak obok.. ale tak by czymś sie stykać ze mną..

socjal

np. łapakmi ;)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8