RSS
środa, 11 listopada 2009

kfc

kfc2

..o kota poproszę.."

;)

 

wtorek, 10 listopada 2009

bath

Potwierdzam zafascynowanie Marleny wodą, wanną oraz umywalką. Tą ostatnią najintensywniej podczas mycia dłoni, zębów i tuż po ;)

 

czwartek, 05 listopada 2009

No tak.. napisałam mini elaborat o Misu a nawet go nie przedstawiłam jak ktoś słusznie zauważył. Śpieszę z naprawą tego błedu.

Przestawiam Wam Misia. Kocura mojej mamy którego moja Mami przywiozła aż z Wodzisławia Śl do Wrocka :)

mis1mis2

mis3

środa, 04 listopada 2009

.. znajdującego się na talerzu właściciela sierścia.

Otóż zauważam, że są pewne róznice między metodą Misia, kocura mojej mamy a Marlena naszą kotką.

Gdy obiad ląduje na stole w dużym pokoju gdzie jemy, natychmiast na kolanach pojawia się Marlena która "tylko chciała się przytulać i pomiziać" i ani się obejrzysz a ona już ma pyszczka w Twoim talerzu. Gdy ją odciągasz częstuje Cie mocno zdegustowanym i pełnym zawodu spojrzeniem stworzenia któremu odmówiono czułości.. te żółte ślepka potrafią wbić w poczucie winy...

Z Misiem sprawa ma się inaczej. Misiu jako samiec gardzi tym co jest mu podane. On musi to coś zdobyć. Jeśli nawet spadło (ręką właściciela naturalnie) tylko ze stołu Misiu przetoczy to przez pół kuchni i pokój i dopiero wtedy zje. Gdy upoluje ten kawałek serdelka jaki "spadł" i "uciekał" przed nim ze stołu. Podobne tendencje wykazuje gdy chodzi o zywność z miski. Owa jest łapą wyciągana poza miskę i toczona przez dom aż zdobywca triumfalnie ją zje gdzieś pod fotelem ;)

 

wtorek, 03 listopada 2009

Zasada nr 1.

świat do góry nogami jest o wiele ciekawszy.

 

up side downI